Liceum Ogólnokształcące
im. Stanisława Wyspiańskiego

Adres: ul. Adama Mickiewicza 3
64-600 Oborniki

Kontakt: tel./fax (61)29-61-569
(0) 695 204 682
e-mail: dyrektor@lo.oborniki.info

Patron

Stanisław Wyspiański

(ur. 15 stycznia 1869 w Krakowie, zm. 28 listopada 1907 tamże) – polski dramaturg, poeta, malarz, grafik i architekt. Urodził się w rodzinie rzeźbiarza Franciszka Wyspiańskiego i Marii z Rogowskich. Matka zmarła kiedy Wyspiański miał siedem lat, a ponieważ ojciec nie potrafił sprawować nad nim odpowiedniej opieki, od 1880 roku wychowywał się u bezdzietnych wujostwa Kazimierza i Joanny (Janiny) Stankiewiczów, traktowany jak ich własne dziecko. Stankiewiczowie należeli do wyższej warstwy mieszczaństwa, a ich dom uchodził za wysoce kulturalny. Bywał u nich między innymi Jan Matejko. Wyspiański uczył się w mającym wielowiekowe tradycje gimnazjum św. Anny w Krakowie, gdzie wykłady odbywały się w języku polskim, a dużą wagę przywiązywano do nauki historii Polski i historii literatury polskiej, lecz przez 8 lat nauki niczym się nie wyróżnił. W czasie pobytu w szkole nawiązał koleżeńskie stosunki z Józefem Mehofferem, Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem, Henrykiem Opieńskim i Jerzym Żuławskim. Pierwsze próby literackie Wyspiańskiego to interpretacja dramatyczna obrazu Matejki Batory pod Pskowem w roku 1886. W 1887 Wyspiański zapisał się na wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego – gdzie w latach 1887–1890 i 1896–1897 był słuchaczem wykładów z historii, historii sztuki i literatury – i rozpoczął studia malarskie w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, której dyrektorem był w tym czasie Jan Matejko. Jako wyróżniającemu się uczniowi, Matejko powierzył mu współudział w wykonaniu zaprojektowanej przez siebie polichromii w odnawianym kościele Mariackim. W roku 1890 artysta udał się w podróż zagraniczną po Europie – jej trasa wiodła przez Włochy i Szwajcarię do Francji, a dalej do Niemiec i Pragi czeskiej. W latach 1891–1894 trzykrotnie przebywał w Paryżu, uczył się w prywatnej Academie Colarrosi i wiele malował. Żył wówczas w trudnych warunkach materialnych korzystając ze stypendium Szkoły Sztuk Pięknych. W tym czasie zetknął się z Władysławem Ślewińskim, z Gauguinem i „nabistami”, silne wrażenie wywarło na nim malarstwo Pierre'a Puvisa de Chavannes, a zwłaszcza freski w Panteonie. W tym czasie stale malował, jednocześnie jednak jego uwagę coraz bardziej przyciągał teatr. Uczęszczał na spektakle operowe, oglądał przedstawienia klasyków francuskich, interesował się tragedią antyczną i dramatami Szekspira. Powstały wówczas próby własnych dramatów Wyspiańskiego: Królowa Polskiej Korony i wstępne redakcje Legendy, Warszawianki, Daniela i Meleagra. Utwory artysta kończył już w Krakowie, dokąd wrócił na stałe w sierpniu 1894 roku. Pod koniec lat 90. XIX wieku artysta odegrał istotną rolę w ruchu modernistycznym. Zaprojektował i częściowo wykonał polichromię w restaurowanym kościele Franciszkanów złożoną z motywów kwiatowych, heraldycznych i geometrycznych oraz witraże: bł. Salomei i św. Franciszka oraz Boga Ojca zatytułowany Stań się. Zdobył Nagrodę Polskiej Akademii Umiejętności za pejzaże z kopcem Kościuszki. Jako malarz i dekorator nawiązał współpracę z Teatrem Miejskim w Krakowie pod dyrekcją Tadeusza Pawlikowskiego. Wkrótce na jego scenie rozwinął swoją twórczość dramatyczną. W Krakowie nawiązał współpracę z towarzystwem Sztuka, a w połowie 1898 roku objął stanowisko kierownika artystycznego tygodnika Życie, w którym redaktorem naczelnym był Stanisław Przybyszewski. Jednak ani ogłoszenie drukiem Legendy w roku 1897, ani pierwsze dzieła malarskie nie przyniosły Wyspiańskiemu większego uznania. Podobnie bez echa minęło wydanie Meleagra (1898). Dopiero wydanie Warszawianki zyskało mu szerszy rozgłos (wydanie w Życiu w roku 1898, a osobno w 1901) – dziełem tym Wyspiański zapoczątkował serię dramatów narodowych. W roku 1899 ukazały się dramaty Protesilas i Laodamia, Klątwa i Lelewel, a w roku 1900 Legion. W roku 1900 Wyspiański poślubił Teofilę Spytkównę. W listopadzie tegoż roku wziął udział w weselu swego przyjaciela Lucjana Rydla w Bronowicach. Na kanwie tego wydarzenia powstało słynne Wesele wydane w roku 1901, które przyniosło Wyspiańskiemu sławę i uznanie. W roku 1903 artysta wydał trzy nowe dzieła: Wyzwolenie, Achileis i Bolesław Śmiały. W następnym roku ukazało się nowe opracowanie Legendy (tzw. Legenda II), Noc listopadowa oraz Akropolis. W latach następnych Wyspiański zajmował się dokończeniem utworów dawniej rozpoczętych i pracą nad nowymi. W roku 1907 ukazały się Skałka, Powrót Odysa oraz Sędziowie i przeróbka Cyda Corneille'a, pośmiertnie w 1910 tłumaczenie Zairy Woltera. W roku 1906 Wyspiański został profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, był także członkiem krakowskiej Rady Miejskiej. W ostatnim okresie życia schorowany i niedomagający fizycznie artysta leczył się w Rymanowie i Bad Hall, a potem przeniósł się do swojej chaty we wsi Węgrzce. Wyspiański chorował przez wiele lat i zmarł na nieuleczalną wówczas kiłę. Pogrzeb Wyspiańskiego w Krakowie w 1907 stał się manifestacją narodową. Pochowany został w Krypcie Zasłużonych na Skałce. W Krakowie znajduje się Muzeum Stanisława Wyspiańskiego w Kamienicy Szołayskich, jest to oddział Muzeum Narodowego w Krakowie. Sejm ustanowił rok 2007 Rokiem Stanisława Wyspiańskiego.

..::MALARSTWO::..


Najwcześniejszym "malarskim" dziełem Wyspiańskiego były zaprojektowane przez niego karty do kabały. Wkrótce powstał szkicownik zawierający rysunki wiejskich chat, ruin budowli i szkice pejzażowe, które były owocem jego podróży w rejony wschodniej Małopolski, ziemi opoczyńskiej, czy też Sądecczyzny. Pierwszą poważniejszą pracą malarską młodego ucznia Szkoły Sztuk Pięknych było wykonanie polichromii Kościoła Mariackiego według projektu Jana Matejki, przerywaną wyjazdami artystycznymi za granicę. W tym czasie Wyspiański pracował również nad projektem kurtyny dla Teatru Krakowskiego. Niestety jego propozycja nie została przyjęta, wybrano bowiem rozwiązanie Siemiradzkiego. Kolejne prace krakowskiego artysty to: projekt okna witrażowego dla lwowskiej katedry (Polonia, Madonna z dzieciątkiem) oraz polichromia w Kościele Franciszkanów w Krakowie. Następnie Wyspiański otrzymał zlecenie na wykonanie kolejnych prac właśnie do tego kościoła. Powstały witraże będące personifikacją czterech żywiołów - wody, powietrza, ognia i ziemi, witraż "Bóg Ojciec - stań się", oraz kolejny witraż przedstawiający św. Salomeę. Bardzo oryginalnym dziełem Wyspiańskiego był również "Zielnik" - zbiór ołówkowych rysunków roślin wykonanych w trakcie wycieczek w okolicę Krakowa. Na jego kartach artysta umieścił nazwy roślin i ich opisy. W ten sposób powstało przepiękne, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju studium kwiatów polnych. Motywy roślinne wykorzystał również do malowania polichromii kościołów (motyw mlecza, nasturcji, kwitnącej wiśni). Trzy lata przed śmiercią Wyspiański pracował przy dekoracji Domu Towarzystwa Lekarskiego w Krakowie. Po raz pierwszy mógł tutaj zrealizować całościowy projekt wystroju wnętrz, obejmujący zarówno kolorystykę poszczególnych pomieszczeń, jak i witraże, meble, ornamenty dekoracyjne. Szczególnie interesującym wnętrzem Domu jest reprezentacyjna klatka schodowa, ze słynną mosiężną balustradą wykorzystującą motyw kasztanowca i witrażami, z których centralny ukazuje boga Śłońca - Apolla. Wyspiański nigdy nie malował portretów na zamówienie, przez co wszystkie wykonane przez niego wizerunki współczesne przedstawiają osoby, z którymi był związany emocjonalnie, bądź które uważał na godne tego wyróżnienia ze względu na posiadany przez nie talent. Jego portrety to w przeważającej mierze galeria artystycznych przyjaciół, takich jak Mehoffer, Rydel, Opieński, Włodzimierz Tetmajer, Jan Stanisławski, ludzi pióra - Jerzy Żuławski, Antoni Lange, Adolf Nowaczyński, aktorów - Irena Solska, Ludwik Solski i rozległego krakowskiego "high society" ze Stanisławem i Tadeuszem Estreicherami, Rudolfem Starzewskim, czy rodziną Pareńskich na czele. Jednak najbardziej osobiste i odbiegające od modernistycznej, nadmiernej dekoracyjności są portrety żony - Teofili Pytko i dzieci. Teofilia pozowała Wyspiańskiemu wielokrotnie - to jej oblicze nadał "Polonii" umieszczonej w projekcie witraża dla katedry lwowskiej. Ona jest bohaterką licznych obrazów ukazujących macierzyństwo, czy blisko 20 portretów (często w stroju ludowym), na których widoczna jest razem z mężem lub z dziećmi. Prawdą jest, że od wczesnej młodości artysta uwielbiał dzieci. Najwięcej istnieje wizerunków Helenki, Mietka i Stasia Wyspiańskich. Powstały również dziesiątki obrazów stanowiacych niezwykle interesującą i rozpropagowaną później poprzez liczne reprodukcje część malarskiego dzieła mistrza. Bardzo ciekawą grupę obrazów stanowią też autoportrety Wyspiańskiego, który rysował i malował swój wizerunek przez całe życie. Poczynając od rysunkowego autoportretu z roku 1890, na którym ukazał siebie jako chłopca. Tworząc portrety stosował się do wielokrotnie głoszonej przez siebie zasady: "Portret można malować kwadrans, pół godziny - godzinę, ale nie można go malować dłużej, bo to już nie będzie portret, lecz obraz na temat danej osoby - historia osoby. Człowiek nie jest ten sam we wtorek, jakim był w poniedziałek, zmienia się bezpowrotnie, zmieniają go przeżycia i przemyślenia, portret to odbicie chwili, odbicie artystyczne, ujmujące rzecz do głębi." Obok monumentalnych projektów witraży, wystrojów wnętrz, portretów i autoportretów bardzo ważnym gatunkiem malarskim Wyspiańskiego był pejzaż, a w szczególności pejzaż Krakowa. Autor urodzony w tym mieście i związany z nim emocjonalnie rozpoczął malowanie widoków Krakowa bardzo wcześnie, bo już po powrocie z zagranicznych studiów, kiedy to powstały dwa widoki Plant widziane z okna jego pracowni, ukazujące Barbakan i Bramę Floraińską oraz Teatr Miejski. Do serii tej Wyspiański dołączył inne, w tym malowane olejno "Widok Plant o świcie" i "Planty z widokiem na Wawel". Później już z okna innej, jego ostatniej pracowni powstały pejzaże "Widok Kopca Kościuszki" o różnych porach roku.

..::LITERATURA::..


Oprócz malarstwa domeną Wyspiańskiego była również literatura. Główną część jego dorobku stanowią dramaty. Pod względem tematycznym podzielić je można na trzy grupy. Pierwsza to utwory dotyczące przeszłości Polski, zarówno dziejów zamierzchłych, jak i tradycji walk narodowo - wyzwoleńczych: "Warszawianka", "Legenda", "Lelewel", czy "Legion". Druga grupa to dramaty z życia współczesnego, jak np. "Klątwa". Wreszcie grupa trzecia - to utwory oparte na tematyce antycznej i rozważające problemy moralne: "Meleager", "Protesilas i Laodamia". Jednak sławę i olbrzymią popularność przyniosło Wyspiańskiemu dopiero "Wesele". Premiera tego dramatu w Teatrze Krakowskim stała się ważnym wydarzeniem kulturalno - społecznym. Krytyczny sąd o społeczeństwie, wypowiedziany z ogromną siłą w przejmujących obrazach artystycznych, wywołał głębokie przeżycia i dyskusje. Od "Wesela" rozpoczyna się najbardziej intensywny okres twórczej działalności Wyspiańskiego. W ciągu sześciu lat, które mu pozostały, wydał następujące utwory: "Wyzwolenie", "Bolesław Śmiały", "Achilleis", "Piast i Henryk Pobożny", "Akropolis i Noc Listopadowa", drugie opracowanie "Legendy", "Studium o Hamlecie", "Sędziowie", "Powrót Odysa", "Skałka", "Juliusz II", nie ukończony dramat "Zygmunt August" oraz tłumaczenie "Cyda" Corneille'a. Kilkanaście lat po śmierci artysty w księgarniach ukazało się zbiorowe wydanie jego dzieł. Literacki dorobek Wyspiańskiego upamiętniło również Wydawnictwo Literackie w Krakowie, wypuszczając na rynek tomik pt.: "Poezje Wyspiańskiego".

Oprócz dramatów artysta tworzył również wiersze, w których wspominał swoje dzieciństwo lub opisywał piękno swojego rodzinnego miasta - Krakowa. Często zastanawiał się również nad życiem i jego sensem, czego dowodem są liczne przemyślenia przelane na papier.

U stóp Wawelu miał ojciec pracownię...



wielką izbę białą, wysklepioną,
żyjącą figur zmarłych wielkich tłumem;
tam, chłopiec mały, chodziłem; co czułem,
to później w kształty mej sztuki zakułem.
Uczuciem wtedy tylko, nie rozumem,
obejmowałem zarys gliną ulepioną
wyrastający przede mną w olbrzymy:
w drzewie lipowym rzezane posągi.
O, kocham Kraków 
O, kocham Kraków - bo nie od kamieni
przykrościm doznał - lecz od żywych ludzi,
nie zachwieje się we mnie duch ani zmieni,
ani się zapał we mnie nie ostudzi,
to bowiem z Wiary jest, co mi rumieni
różanym świtem myśl i co mnie budzi
Im częściej we mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - stanę na szczycie.
Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić...

Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić,
na jakąż nutę będę nucić
melodie zgonu ma wyprawna?
Rzuciłem przecież go już dawno.

Już dawno sie przestałem smucić
o rzeczy miłe mnie stracone.
Miałyżby smutki moje wrócić,
kraść, co już dawno ukradzione.

Przecież już dawno się wyzbyłem
marzeń o utraconym raju.
Żyję, by zwało się, że żyłem...
nad jakąś rzeką, w jakimś kraju...

Nad jakąś rzeką, w jakimś mieście,
gdzie ślubowałem ślub niewieście,
gdzie dom stworzyłem jej i sobie
z myślą o jednym wspólnym grobie.